Sankt Petersburg Wenecja Północy

Sankt Petersburg | 2009-06-09 | Czytano 8029 razy
1 głos

Sankt Petersburg Wenecja Północy

W 2006 roku zdecydowałam się na podróż do Sankt Petersburga. Co mnie skłoniło? Historia tego miasta i całej Rosji. Znajomi, którzy byli bardzo zachwalali to miejsce. Wyruszyłam w czerwcu z zamiarem doświadczenia białych nocy. Jedziemy autokarem. Granice unijne są w ogóle nieodczuwalne. Płynnie dojechaliśmy do Daugavpils – miasteczka na Łotwie, blisko granicy z Litwą. Tu ogólne zaskoczenie 4gwiazdkowy hotel Paparde, położony w lesie, blisko jeziora. Żyć nie umierać!!!:). Basen na świeżym powietrzu, z podgrzewaną wodą. Obiadokolacja, wręcz niesamowita. A jak podana?! Czułam się jak w jakiejś luksusowej restauracji. Oczywiście obowiązkowy spacer nad jezioro, po uprzednim zapytaniu się o drogę jakiegoś Łotysza o wyglądzie mafioza. Ale my kobietki odważne, to wygląd nas nie odstraszył:) . W samym miasteczku zobaczyliśmy tylko pierwszy katolicki kościół św. Piotra. Następnego dnia rano po obfitym śniadaniu wyruszyliśmy do Petersburga. Oczywiście na granicy z Rosją dokładnie nas sprawdzili. Na szczęście obyło się bez osobistej rewizji:). Po drodze zatrzymaliśmy się w Pskowie na postój. Zajechaliśmy do knajpy. Jak dla mnie bardzo obskurnej. Cerata na stolikach. Brakowało tylko talerzy i sztućców przykręconych do stolika:). Dlatego skończyło się tylko na herbacie. Po południu dojechaliśmy do Petersburga. Jeszcze tego samego dnia przed zakwaterowaniem się w hotelu, pojechaliśmy do centrum pochodzić po Newskim Prospekcie. Ten hotel to odrębna historia, ale o tym później. Na Newskim Prospekcie obejrzeliśmy kościół ormiański. Za radą przewodnika odnalazłam uliczkę Mała Sadowaja, gdzie znajduje się pomnik fotografa z psem. Oczywiście obowiązkowa fotka przy pomniku. Poza tym obejrzeliśmy z zewnątrz wieżę domu knigi i dom towarowy Gostinnyj Dwor. Po spacerze zawieziono nas do hotelu na obrzeżach miasta. Nowoczesne budynki, ale obsługa hotelowa kiepska. Panienki w restauracji obsługiwały nas jakbyśmy byli ludźmi trzeciej kategorii. Dopiero po interwencji pilota u kierownika sali zaczęły lepiej do nas się odnosić. Nazwy hotelu nie pamiętam, bo nie zapisałam.

Ermitaż


Ermitaż - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Ermitaż
Następnego dnia rano pojechaliśmy do barokowego pałacu zimowego carów, w którym mieści się państwowe muzeum zwane Ermitażem. Przed kompleksem pałacowym znajduje się kolumna Aleksandra I, a także budynek Sztabu Głównego Korpusu Gwardii Carskiej. Wchodząc do muzeum możemy podziwiać główne schody wybudowane w 1837. Poza tym jest tam sala tronowa, piękna sala malachitowa, galeria Rafaela, czy piękna antyczna mozaika na podłodze w komnacie Pawilonowej. Długo by wymieniać:). Muzeum słynie ze wspaniałych obrazów takich artystów jak Van Gogh, Rembrandt, Rubens, Picasso czy wreszcie mojego ulubionego Leonarda da Vinci „Madonna z dzieciątkiem”. Uważam, że mieliśmy trochę za mało czasu na zwiedzanie. Zwłaszcza, że w tym czasie był szczyt G8, więc kiedy muzeum zwiedzali uczestnicy spotkania to musieliśmy się zatrzymać i przepuścić ich wszystkich:). Przez ten szczyt mieliśmy problem z poruszaniem się po mieście, bo często był wstrzymywany ruch na ulicach jak przejeżdżały limuzyny.

Zabytki Sankt Petersburga


Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego przy Kanale Gribojedowa, na Krwi - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego przy Kanale Gribojedowa, na Krwi
Po opuszczeniu Ermitaża zaprowadzono nas do Soboru Kazańskiego i Soboru Św. Izaaka. Z tarasu widokowego Soboru Izaaka można podziwiać okolicę. Wieczorem o 23.30 zawieziono nas z hotelu nad Newę, gdzie mogliśmy podziwiać otwieranie mostów i przepływające przez rzekę wielkie barki, które tylko o tej porze mogą wypłynąć na morze. Oczywiście przy okazji podziwialiśmy białe noce w mieście objawiające się tym, że jest jasno, a niebo jest wręcz różowe. Poza tym dziwne wrażenie, bo jest północ a słońce jeszcze na niebie:).
Następnego dnia zawieziono nas na wyspę do Twierdzy Pietropawłowskiej, w której znajdują się groby zamordowanych przez bolszewików ostatnich Romanowów. Naprzeciwko jest Mennica. Potem zawieziono nas znów na Newski Prospekt, gdzie obejrzeliśmy Pałac Admiralicji i oczywiście najsłynniejszą Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego przy Kanale Gribojedowa, na Krwi. Często ta cerkiew występuje na widokówkach z Petersburga. Cerkiew została wybudowana na miejscu gdzie został zabity car Aleksander II, stąd nazwa na krwi. Nawiązuje stylowo do cerkwi Wasyla Błogosławionego w Moskwie. Jest tak kolorowa jak z bajki. Po południu poszliśmy na zakupy do sklepu z najsłynniejszą petersburską porcelaną Łomonosowa. Nawet kupiłam sobie dwie malutkie filiżanki:). Około 20 popłynęliśmy z pilotem statkiem po kanałach i rzece Newie. Jak wiadomo Petersburg leży w delcie Newy, na kilkudziesięciu wyspach, stąd nazwa Wenecja Północy. Podziwialiśmy fasady najsłynniejszych budynków jak Ermitaż, Pałac Stroganowa, Pałac Aniczkowski, czy ogród letni Carów. Piękne pałace, kamienice, cerkwie są warte rejsu statkiem. Uważam, że Petersburg nawet przewyższa pod tym względem inne miasta w Europie.
Mieliśmy też przyjemność przejechać się metrem na terenie miasta. Jest to najgłębiej położone metro na świecie, nawet do 110 metrów pod ziemią. Zwiedziliśmy najstarsze stacje, na których jest wiele monumentalnych kolumn, marmurów i wielkich żyrandoli. Polecam to miejsce, choć zdjęć tam robić nie wolno, bo jest to obiekt wojskowy wg Rosjan. Po zwiedzaniu metra zawieziono nas do Ławry Aleksandra Newskiego. Można tam zobaczyć barokową cerkiew Zwiastowania i klasycystyczny sobór Świętej Trójcy. Oczywiście jest zakaz robienia zdjęć w środku. Bardzo tam pilnują turystów, więc nawet ukradkiem się nie da.

Carskie Sioło


Wielki Pałac Jekateryninski w Carskim Siole - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Wielki Pałac Jekateryninski w Carskim Siole
Rankiem wyruszyliśmy do Carskiego Sioła obejrzeć Pałac Katarzyny Wielkiej. W czasie oczekiwania na wejście (wycieczki wpuszczane są o pełnych godzinach) poszliśmy obejrzeć ogród stworzony dla wnuka Carycy. Spodobały mi się mosteczki w stylu chińskim. Poza tym weszłam do środka małej cerkwi, która znajduje się pod kompleksem pałacowym. Polecam, jest śliczna. Po wejściu do pałacu zaprowadzono nas w pierwszej kolejności do sali balowej. Tam wręcz kapało złotem. Miałam wrażenie jakbym przeniosła się w czasie. Potem obejrzeliśmy jeszcze wiele innych komnat, a na koniec zaprowadzono nas do bursztynowej komnaty. Ściany tej komnaty są całe pokryte bursztynem. Oczywiście jest to tylko kopia, ponieważ Niemcy w czasie II wojny światowej wywieźli komnatę. Po wyjściu z pałacu przewodniczka oprowadziła nas po ogrodzie francuskim, pokazała pawilon zwany małym Ermitażem, oraz słynną galerię Camerona ozdobioną popiersiami antycznych władców, poetów i filozofów. Na koniec zaprowadziła nas do ogrodu angielskiego, gdzie mogliśmy podziwiać Pawilon Grota. Po zwiedzaniu wróciliśmy do Petersburga

Peterhof letnia rezydencja carów


Wielki Pałac Peterhof - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Wielki Pałac Peterhof
W ostatni dzień zwiedzania pojechaliśmy do Peterhofu, obejrzeć letnią rezydencję carów usytuowaną nad zatoką fińską. Pałac został założony przez Piotra I. Po przyjeździe powitała nas mała orkiestra mazurkiem Dąbrowskiego i jedną z ludowych piosenek. Potem poszliśmy na teren pałacu. Z tarasu rozciąga się wspaniały widok na fontanny oddzielające pałac od ogrodu w stylu angielskim i kanał prowadzący do zatoki fińskiej. Po zejściu z tarasu można podziwiać sam pałac z wielką kaskadą, którą zdobi 37 złoconych posągów, 64 fontanny i 142 wodotryski. W samym parku jest mnóstwo innych fontann. Jest jedna fontanna niespodzianka, która potrafi niespodziewanie oblać ludzi na drodze:). Nas to ominęło, bo przewodniczka powiedziała nam o której ona tryska, więc podziwialiśmy ją z daleka. Park jest niezwykle urokliwy. Mnóstwo alejek z bujną roślinnością, dużo kolorowych kwiatów i altanki ukryte wśród drzew. A na koniec zatoka fińska. Można też za dodatkową opłatą obejrzeć pałac w środku, ale za dużo nie ma tam do zwiedzania, zaledwie kilka pomieszczeń. Z tyłu pałacu mieści się ogród francuski z soborem Piotra i Pawła. Typowa cerkiew rosyjska z zielonymi dachami i złotymi kopułami. Bardzo mi się podobała. Pewnie dlatego, że bardzo lubię rosyjską architekturę cerkiewną. Obok pałacu znajdują się malutkie kramiki, na których można nabyć pamiątki. Tutaj kupiłam sobie śliczną, choć tandetną filiżankę z wizerunkiem Petersburskich zabytków.
W drodze do Peterhofu obejrzeliśmy z zewnątrz Pałac Konstantynowski w Strelnie. Obecnie jest to rezydencja Putina. Zwiedzać można wtedy, kiedy nie ma Putina. Jako, że był szczyt G8, więc zamknięty był dla zwiedzających.
Po południu zakończyliśmy zwiedzanie i wyjechaliśmy do Polski.

Najmilej wspominam z pobytu Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego na Krwi, białe noce i rejs statkiem. Oczywiście najbardziej zauroczona jestem Peterhofem i jego fontannami. Niezapomniane wrażenie. Może kiedyś jeszcze tam wrócę.

Rady praktyczne


Jeśli chodzi o zakupy, to najlepiej jest porozumiewać się tam po rosyjsku (nie próbować po angielsku, bo wtedy ceny urosną kilkukrotnie) . Oni oczywiście od razu rozpoznają, że jesteśmy z Polski, ale na pewno mniej z nas zedrą, niż z innych cudzoziemców. Sama byłam świadkiem jak od Finczyka zażądał za pocztówki 3 razy więcej niż ode mnie:). Polecam filiżanki Łomonosowa, jaja Faberge (oczywiście podróby nie oryginalne:)), przewodniki po Petersburgu (można je dostać w języku polskim) i oczywiście alkohol, petersburską carską wódkę. Pierwszy raz obowiązkowo należy wybrać się tam w czasie białych nocy. Będzie to niezapomniane wrażenie. Rosjanie są bardzo mili. Oczywiście zdarzają się i tacy ludzie, którzy uważają nas za swoich wrogów, albo co gorsza ze zwględu na historię obu krajów za poddanych Rosjan. Nie trzeba jednak zwracać uwagę na takie teksty.

Uważam, że nie na darmo nazywa się te miasto Wenecją Północy. Jest to jedno z najpiękniejszych miast Europy jakie do tej pory widziałam. Naprawdę polecam. Jeśli ktoś uwielbia oglądać zabytki architektury, to tego tam jest mnóstwo. Na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę.

Udostępniam też link do kilku wybranych zdjęć z podróży:
http://picasaweb.google.pl/wszkil/RosjaSanktPetersburgRussiaSaintPetersburg#



W pobliżu Sankt Petersburg na MyTravelBlog.pl

w lini prostej: 0km
2. dzień
w lini prostej: 0km
3. dzień
w lini prostej: 1.6km
1. dzień
w lini prostej: 819.7km
Spływy kajakowe polskimi rzekami - Rospuda, Czarna Hańcza, Narew
w lini prostej: 937.9km
Pomiędzy siłą wewnętrzną a zewnętrzną
w lini prostej: 915.4km
Przyczepa kempingowa na mazury
w lini prostej: 860.6km
Kaliningrad - Obwód Kaliningradzki
w lini prostej: 1142.4km
HEJ
w lini prostej: 1240km
Studencki wypad do Lwowa
w lini prostej: 1241.2km
Lwów
w lini prostej: 1241.5km
Ukraina śladami Polski
w lini prostej: 1240.7km
Lwów i okolice