Ukraina śladami Polski
W długi weekend majowy 2007 roku pojechałam do Ukrainy śladami Polski. W planie zwiedzania był Lwów, Olesko, Podhorce, Krzemieniec, Wiśniowiec i Zbaraż. Po drodze zwiedziliśmy też Ławrę w Poczajowie, a w drodze powrotnej zajechaliśmy do Żółkwi. Pierwszego dnia przyjechaliśmy do Lwowa zakwaterować się w hotelu. Najpierw jednak staliśmy na granicy prawie 6 godzin. Przed nami były tylko dwa autokary. Nie wiem co było przyczyną, że tak długo Ukraińcy nas trzymali. Może mieli taki kaprys? Zakwaterowaliśmy się w hotelu Hetman. Hotel został wybudowany w czasach komunistycznych, ale warunki były całkiem dobre i bardzo miła obsługa.
Lwów
Kolejnym punktem zwiedzania była góra zamkowa i kopiec Unii Lubelskiej, z którego roztacza się wspaniała panorama na miasto. Potem Baszta Prochowa, która była elementem murów obronnych miasta. Następnie przeszliśmy na rynek, gdzie obejrzeliśmy Ratusz i dwie słynne kamienice. Pierwsza z nich ta XVI-wieczna czarna kamienica, która została zbudowana z jasnego piaskowca, który z czasem pociemniał. Tego dzisiaj nie widać, bo kamienica została pomalowana na czarno. Drugą kamienicą jest królewska, w której mieszkał król Jan III Sobieski w czasie pobytów we Lwowie. Wewnątrz jest arkadowy dziedziniec, podobny do tego na Wawelu. W środku kamienicy jest godne polecenia muzeum historyczne.
Na terenie rynku znajduję się też apteka, w której jest wiele ciekawych starych leków.
Zwiedziliśmy też kilka kościołów. Pierwszym z nich była Katedra ormiańska, w której wnętrzach są niezwykle kolorowe malowidła autorstwa Jana Henryka Rosena. Kolejnymi kościołami były gotycka Katedra Łacińska ze słynną Kaplicą Boimów, renesansowy kościół Bernardynów, także barokowy kościół Dominikanów. Z cerkwi polecam renesansową Cerkiew Wołoską z charakterystycznymi zielonymi kopułami, a także greckokatolicki Sobór Św. Jura, w nim warte obejrzenia są ikonostasy. Na bramie do Soboru znajdują się dwie rzeźby alegorie cerkwi i kościoła. Byliśmy też we wnętrzach eklektycznej Opery Lwowskiej. Największe wrażenie zrobiły na mnie malowidła w Katedrze ormiańskiej. Poza tym polecam Katedrę Łacińską dla miłośników (takich jak ja:)) gotyku. A kościół bernardynów pokochałam za wygląd zewnętrzny:))) Na końcu blogu podaję linki do zdjęć z tych miejsc. Trzeba to zobaczyć, bo opisać tego się nie da.
Olesko i Podhorce
Kolejny dzień to podróż po kresach. Pierwsze było Olesko. W tym miasteczku urodził
się król Jan III Sobieski. Na wzgórzu wznosi się zamek z przełomu XVI i XVII wieku, Obecnie znajduje się tam muzeum sztuki. Na przeciwko zamku jest zespół klasztorny ojców Kapucynów, w którym ulokowano magazyny muzeum. 8 km dalej jest wieś Podhorce. Znajduje się tam XVII-wieczny zamek Koniecpolskich, w którym kiedyś znajdowała się piękna kolekcja malarstwa. Obecnie zbiór rozproszony jest po całym świecie. Do zamku prowadzi wspaniała alejka obsadzona drzewami po obu stronach. Budynek jest w kiepskim stanie. Choć zaczęto już go remontować. Pomimo złego stanu jest bardzo ciekawym zabytkiem. Na przeciwko zamku znajduje się barokowy kościół św. Józefa wybudowany w XVIII wieku. Jest to kopia bazyliki znajdującej się w Turynie we Włoszech. Obecnie znajduje się w rękach cerkwi prawosławnej. W tym czasie jak ja byłam odbywała się tam msza i było pełno ludzi, więc zwiedzanie w środku nie wchodziło w grę. A ponoć piękne są tam malowidła i obrazy. Zrobiłam tylko jedno niezbyt udane zdjęcie wnętrza. Teraz odbywa się remont w środku. Przemalowują ściany. A z tym wiąże się zamalowanie starych fresków. Uważam to za świętokradztwo.Poczajów Ławra
Krzemieniec, Wiśniowiec i Zbaraż
Po wrażeniach duchowych wyruszyliśmy do Krzemieńca – miasta, w którym urodził
się Juliusz Słowacki. Na miejscu zwiedziliśmy dom dziadków pisarza z muzeum wieszcza, kościół i klasztor Jezuitów, w którym mieściło się liceum (uczęszczał do niego Słowacki) i kościół Św. Stanisława z wmurowaną tablicą poświęconą pisarzowi. Wszystko to powoduje, że miasteczko jest pełne historii. Czuje się tu klimat dawnych polskich kresów. Na koniec weszliśmy na górę Bony, gdzie znajdują się ruiny zamku i można obejrzeć okolicę. Na koniec zwiedzania Wiśniowiec i Zbaraż. Wiśniowiec słynie z pięknego XVIII-wiecznego pałacu Wiśniowieckich. Tak się zauroczyłam tym miejscem, że nie mogłam oderwać oczu od pałacu:). Poza tym z terenu posiadłości można obejrzeć panoramę miasteczka z niebieską cerkwią. Kolor jest obłędny:).Pamiętacie słynne hasło z Trylogii Sienkiewicza “Na Zbaraż” (“Ogniem i Mieczem”)? To tu odbyła się w XVII wieku słynna obrona zamku zbaraskiego przed wojskami kozackimi i tatarskimi (pod wodzą chana i Chmielnickiego). Wszystko jest barwnie opisane w “Ogniem i Mieczem”. Sam zamek jest nieduży, wokół niego była fosa. Na dziedziniec wchodzi się przez oryginalną bramę. W podziemiach zamku można obejrzeć miejsca przetrzymywania więźniów. Co tam z nimi robiono pozostawiam waszej wyobraźni.
Żółkiew
Uważam, że była to najpiękniejsza podróż związana z historią Polski. Dzięki niej mogłam poczuć specyficzny klimat dawnych polskich kresów. Oczywiście była to tylko cząstka tego co można zobaczyć na Ukrainie. Jest jeszcze wiele innych polskich miast i miasteczek na kresach wschodnich.
Rady praktyczne
Jak już pisałam wcześniej w Ławrze Poczajowskiej obowiązuje kobiety odpowiedni strój (długa spódnica i chustka na głowie). Przewodnik przestrzegał nas przed złodziejami na górze Bony w Krzemieńcu. Z alkoholi polecam kupić tam Percovkę na miodzie z papryczką w środku. Najlepsze są wódki firmy Nemiroff, można kupić w Polsce , ale na Ukrainie jest dużo taniej.
Podaję linki do wybranych zdjęć z podróży:
Cmentarz Łyczakowski : http://picasaweb.google.pl/wszkil/UkrainaLwowCmentarzYczakowskiUkraineLvivLychakivCemetery#
Lwów: http://picasaweb.google.pl/wszkil/UkrainaLwowUkraineLviv#Miasteczka na Ukrainie: http://picasaweb.google.pl/wszkil/UkrainaUkraine#
Poczajów Ławra: http://picasaweb.google.pl/wszkil/UkrainaPoczajowAwraUkrainePochayivLavraMonastery#
Żółkiew: http://picasaweb.google.pl/wszkil/UkrainaZoKiewUkraineZhovkva#
.






Wasze komentarze