podróże po Europie

Split | 2010-10-21 | Czytano 313 razy
0 głosów
Od małego dzieciństwa lubię podróżować. I jak tylko mam okazję i czas, chętnie gdzieś się wybieram. Chyba mi to tak zostało po tym pobycie w Lagos. Nawdychałam się afrykańskiego powietrza, poznałam troche nigeryjską kulturę  no i zainteresowałam się podróżami. Więc zaczęłam trochę jeździć. Najpierw z rodzicami w każde lato po Polsce na corocznym urlopie. Byliśmy w Zakopanem, Karpaczu, w Krakowie, na Mazurach, w Gdańsku, w Białowieży, czyli praktycznie w każdym miejscu, które jako obywatel Polski należałoby zwiedzić. Mieliśmy niesamowitą frajdę z bratem podczas tych podróży. Zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach, w hotelach, u znajomych, na polach namiotowych. Tak że już różne wersje noclegowe mam przerobione :)
No więc w te wakacje tak sobie z koleżanką dumałyśmy, gdzie by tu na lato pojechać i zabrałyśmy się za szukanie jakiejś ciekawej oferty. Oczywiście urlop bez facetów, tylko my dwie kumpele. Przyznam, że głównym powodem była zabawa, aby przeżyć coś fantastycznego, jakąś przygodę tylko we dwie, bez leniwych facetów, którzy marudzą, jak mają się gdzieś ruszyć. A że internet jest w tych czasach taki popularny, oczywiście głównie z takiej możliwości korzystałyśmy. Jeszcze nie bardzo wiedziałbyśmy, dokąd dokładnie pojechać, ani gdzie przenocować. Uzgodniłyśmy więc, że będziemy losować. Każda z nas napisała na karteczce kilka ulubinych miejsc, które by chciała zwiedzić i zaczęłyśmy losować. Wypadło na miasto Split w Chorwacji.
Każda z nas podjarana sytuacją zaczęła zbierać wszelkie informacje oraz zabierać się za szukanie noclegów.
W taki sposób natrafiłam na noclegi w kwaterach Adriano. Nawet ciekawa strona. Ale za mały wybór apartamentów. Koleżanka znalazła jeszcze jedną stronkę z inną ofertą noclegową kwater prywatnych w super cenie. Ale ja całkiem przypadkiem trafiłam na ciekawą ofertę różnych domków i kwater prywatnych w Splicie. Na tej stronie był taki wybór noclegów, że aż same nie wiedziałyśmy, od czego zacząć. Dobrze, że we dwie jakoś do tego usiadłyśmy i zaczęłyśmy przeglądać oferty. Rezerwacja odbyła się przez internet. Wyjazd był udany, a miasto Split jest naprawdę piękne. Zwiedziłyśmy prawie wszystkie muzea no i jak dla mnie największą atrakcję: Pałac cesarza Dioklecjana z przełomy III/IV wieku.  Ogólnie wakacje należały do udanych. W dzień wypoczywałyśmy na plaży, a późnymi popołudniami zwiedzałyśmy zabytki. W sumie Split w sezonie letnim jest gorący i strasznie tłuczny. Pewnie następne lato 2011 spędzimy gdzieś na północy. Możę Szwecja?

W pobliżu Split na MyTravelBlog.pl

w lini prostej: 111.2km
Chorwacja
w lini prostej: 97.3km
Croatia, perła Europy
w lini prostej: 123.5km
Chorwacja - Dalmacja
w lini prostej: 137.8km
Nin - Chorawcja dla dzieci :)
w lini prostej: 172.9km
Park Narodowy Jeziora Plitwickie
w lini prostej: 158.1km
Najpiękniejsze plaże Adriatyku
w lini prostej: 211.3km
Wakacje
w lini prostej: 214km
Dwa karnawały i epopeja walecznych uskoków - Senj
w lini prostej: 268km
Pitwickie Jeziora
w lini prostej: 264.6km
Czar Montenegro
w lini prostej: 372.1km
fotorelacja z Neapolu
w lini prostej: 322.5km
Bałkany bez plaży