xxx

xxx | 2010-09-12 | Czytano 826 razy
0 głosów

Hurghada Sakalla - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Hurghada Sakalla
zaczelo sie od przygod na lotnisku w katowicach, gdzie pan celnik nie wierzyl, ze moj paszport to moj paszport...ale po ponad 5min przeszlam dalej...wchodze do samolotu i doskakuje do mnie inzynier pokladowy: 'czy ty nie lecialas przypadkiem ostatnio tez air italy???' odpowiadam 'yes' ... no i juz mialam typka na glowie, bo skoro mnie pamietal to same wiecie ... lot mi sie nie dluzyl nawet, dolecialam. Przy wyjsciu kolega habiba mowi ciche 'hi'. Facet przy kontroli (tak jak nikogo sie nie odzywal!) to wolal za mna 'catherine catherine'. Habib skonczyl prace 3h przed moim przylotem, wiec czekal na dworze. Tak jak zawsze mowil mi 'hello, welcome home' i dawal buziaki w policzek (bo to jego miejsce pracy i nie wypada sie obnosic) tak teraz rzucil mi sie w ramiona. szok odprowadzil i umowilismy sie na rano.
dojechalam do hotelu. Waves. 3*. Pomyslalam, ze nie przeszkadza mi nic, ze liczy sie tylko habib. recepcja mala. przyjechala z nami matka z corka oraz parka chlopak z laska w moim wieku. bagazowy prowadzi do pokoju. przechodzimy przez boski ogrod, wiec mysle sobie 'kurcze nie bedzie tak zle'. musze sama zatargac walizke na pietro. i zaniemowilam. korytarz wygladal jak sprzed epoki kamienia lupanego, obdrapane sciany, tynk odpada, ciemno i brudno. otwieramy pokoje. myslalam, ze dostane zawalu. brud, smrod, klima nie dziala, lazienka zarosnieta brudem, ciemno, posciel nie zmieniona po poprzednich gosciach, wlosy na wygniecionej, szarej poscieli!! - koszmar. nie wiedzialam czy mam sie smiac czy plakac. drzwi nie da sie zamknac, pomimo, ze zamykalo sie kluczem to przy mocnym popchnieciu otwieraly sie bez problemu. faceci zaczeli naprawiac zamek. wolam bagazowego i mowie mu wprost, ze ma mi zmienic pokoj i dac mi cos lepszego. pokazal, ze mam byc cicho i poszedl szukac. wrocil za 3min. pokazal mi pokoj, lepszy (jednak wciaz koszmarny!!). dalam mu 5euro i niech idzie mi stad. zaczal gadac o pieknych oczach moich i inne bajki. mialam dosc. w miedzy czasie wysylalam esy do habiba, a on dzwonil, bo zaczal sie obawiac...wszyscy powiedzieli, ze chca zmiane pokoju. jednak musieli czekac 1dzien. ja musialam zmienic, bo mialam tam trzymac bagaz. nastal czas sniadania. weszlam do 'restauracji'. szok wszystko brudne, klei sie i nie ma co jesc (ja nie jestem francuskim pieskiem), zjadlam slodka bulke. wyszlam na miasto, bo nie wytrzymalam. szukalam ponad godzine vodafonu, co by zasilic karte i zadzwonic. obudzilam habiba, przybiegl w 10 min, poszlismy do 'Felfeli' na sniadanie. Foul, falafel, tahina, chlebek, omlet - mniam obzarlam sie jak nigdy. dopiero wieczorem mielismy miec mieszkanie. jakos przebolalam....
Habib mial wolny pierwszy i ostatni dzien, reszte spedzalismy wieczorami i nocami - przynajmniej nie bylo goraco. ja wychodzilam na plaze (choc prawie w ogole nie opalalam, siedzialam pod parasolem, pomyslalam, ze nie bede sie meczyc).
kazdego dnia jadlam z habibem, bo nie wierzyl, ze cokolwiek moglabym zjesc w hotelu. wycieczki, knajpki, spelnial kazda moja zachcianke, obojetnie co wpadlo nam w oko kupowal, a ja czulam sie z tym dziwnie.
Hurghada - Mamsha - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Hurghada - Mamsha

pojechalam z habibem do el gouny i spotkalam sie ze znajomymi. ostatniego dnia habib mial wolne, wiec zaczelismy od Private Dream Beach, czysciutko, bosko, reczniczki, woda turkusowa, atrakcje i my z habibem w wodzie raz poszlismy na takie molo, chwycilismy sie za rece i skoczylismy do wody - ludzie patrzyli jak na wariatow ja sie opalalam, a habib czytal ksiazke i warczal na glosnych rosjan ... potem pojechalismy na obiadek do Star Fish, objadlam sie jak prosiak, a ryb nie tkne przez miesiac tyle tego bylo potem do domu, prysznic i poszlismy spac. Reszte dnia spedzilismy w knajpkach i w domu. oczywiscie musial mi kupic ciuchy, nie dalo sie odmowic, bo jak mowilam nie to mowil, ze robie sceny przy ludziach
Habib ryczal jak bobr w ostatnia noc, bo 'boi sie, ze nie wroce, ze sen sie skonczy bla bla...' pobeczalam sie tez (jak zwykle, ten scenariusz mam opanowany do perfekcji ). Na nastepny lot mi dolozy jesli nie bede miec kasy. A tak w ogole to za miesiac bierze sie za zalatwianie papierow i przylatuje za 3-4 miesiace tu w odwiedziny
dzis na lotnisku habis jak zwykle ze mna byl, jednak nie mogl byc do konca, bo przylecialy samoloty i musial pracowac. ale zanim dolecialy to ja bylam po jednej stronie okna, a on po drugiej i nawijalismy 25min przez telefon, jak zadzwonil to paplalismy ciagle pokazywal mi jakies linie na plycie lotniska itp. ... potem chwila i znow dzwoni, ja juz w busiku, a on stoi i dzwoni i macha mi na pozegnanie, slusze w sluchawce jak zaczyna ryczec ... wiec ja tez zaczelam. na schodach odwrocilam sie na piecie i chcialam zejsc!! ale jego kolega mnie wrocil 'what are you doing, dont be crazy' ja juz mialam wrocic wszystko mi bylo jedno ... jak dolecialam do KTW odebralam przepieknego dluuugiego esa od habiba, ze znow sie poplakalam ze szczescia...lecialam w burzy i lalo strasznie.
myslalam, ze bedzie to koniec zabawy, ale jak bagaze wyjechaly patrze mokre. mysle: 'aha od deszczu'. jak otworzylam w domu patrze, a mi sie tahina rozwalila i mam uwalone ciuchy!!!!! sahleb dolecial caly. niby tylko tydzien, ale sie wspaniale mieszkalo z habibkiem. przynajmniej wiem jak sie zachowuje, widac, ze mamy odmienne zdanie czasem, ale jakos to rozwiazujemy
jedna noc spedzilam w hotelu, bo gadalismy z habibkiem i postanowilam, ze chce pomyslec o kilku sprawach. na poscieli polozylam swoj recznik i przykrylam sie innym ... pokoj na parterze = milion gigantycznych mrowek dziennie. reczniki jak sciery szare i brudne. reczniki rowniez.
poznalam egipcjanina po ojcu i wlocha po matce, Yassera, gadula jakich malo. koles pracuje w katarze i dubaju, sympatyczny, ale niestety zostal tylko kolega
z jednej strony jestem happy, bo bylo pieknie, nawet piekniej niz ostatnio a z drugiej znow boli mnie serduszko z tesknoty ... spedzilismy boskie dni i noce - piekniej byc nie moze juz wiem, ze jestesmy siebie pewni. nie potrafie opisac niektorych uczuc, ale wierzcie, ze jestem naprawde szczesliwa ;)

Godne polecenia

Zakwaterowanie
Waves Hotel w Hurghadzie Sakkali (odradzam !!!!!!!!!! ).

W pobliżu xxx na MyTravelBlog.pl

w lini prostej: 0km
xxx
w lini prostej: 0km
xxx
w lini prostej: 0km
xxx
w lini prostej: 0km
xxx
w lini prostej: 0km
xxx
w lini prostej: 0km
xxxx
w lini prostej: 0km
HURGADA
w lini prostej: 0.2km
Egipt po raz drugi
w lini prostej: 0.2km
Wczasy w Egipcie
w lini prostej: 85km
Egipt ... Sharm El Sheikh
w lini prostej: 85km
Egipt- Sharm el sheik
w lini prostej: 217.4km
Rejs po Nilu, dzień I i II