Strona główna || Regulamin| Poleć znajomemu| Zgłoś problem| Pomoc
 
 

Nick: Kbee

Kbee
--->MOJA WIELKA WYPRAWA<---
--> ONEGA EXPEDITION 2010 <--
czyli Pierwszy polski trawers drugiego co do wielkości jeziora Europy
Czytaj wiecej na: www.azymutwschod.pl

Wyprawe wspierają: Sklep Pietros, Polskie Radio Szczecin, Poznaj Świat, Festiwal Włóczykij, Festiwal Wiatraki, Grupa NGT, Soprapiss

Czekam na moment, kiedy rusza pociąg, kiedy zostawiam za sobą pierwsze metry szczecińskiej stacji kolejowej. Ten powiew nasilajacego sie wiatru uderzajacego w moja wystawiona przez okno twarz. Bo to uderza przygoda, podroż niewiadoma, uderzają marzenia i ten niewyobrazalny dreszczyk emocji.
Łukasz Czabanowski

=============

Francja - Mt. Blanc ::za rok

Kenia/Tanzania - Kilimanjaro :: data nieznana

Hiszpania - Santiago de Compostella (szlak św. Jakuba) :: jak czas pozwoli


Kuba :: przed upadkiem reżimu

UWAGA! Poszukuje kontaktu z redakcjami gazet, które chciałyby nawiązać ze mną współpracę (posiadam już pewne doświadczenie). Kontakt: lukczab@wp.pl

Moje najnowsze blogi RSS

Wyprawy


Blogi

W drodze | Nick: Kbee

W drodze | Dylemat zmroku

2009-10-22 | Blog czytano: 362 razy | 0 głosów | oceń
 
DYLEMAT ZMROKU
Czyli o sposobach nocowania w trakcie wyprawy.

Hotel Mercury Grand w Warszawie jako przykład komfortowego podróżowania - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Hotel Mercury Grand w Warszawie jako przykład komfortowego podróżowania
      Wśród radykalnych włóczykijów, podróżników, trampów i obieżyświatów panuje zgodna opinia, że hotel nie współgra z wyprawową filozofią. Dumnie patrzą na swój mały płócienny domek jako składnik tożsamości. Tak jak stawiają wyraźną granicę między wycieczką a wyprawą, między sobą a turystą – tak też bronią artefaktu wolności jakim jest namiot. Czy słusznie? Czy inne formy nie komponują się z podróżniczą osobowością?

Łóżko to luksus, którego pod namiotem raczej się nie spodziewajmy. - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Łóżko to luksus, którego pod namiotem raczej się nie spodziewajmy.
      Każdy człowiek ma tendencję do utożsamiania się z określoną grupą. Podróżnicy nie są wyjątkiem, tym bardziej, że kształtowanie ich świadomości odbywa się w morzu doświadczeń i obserwacji otaczającego świata. Budują „swój styl”, czasami bardzo charakterystyczny i ekstrawertyczny jak Wojciech Cejrowski, czasami introwertyczny, skryty lecz zarazem potężny jak Heinz Stucke. Najprawdopodobniej nieświadomie dołączają do niego atrybuty materialne - w postaci plecaka, czołówki, latarki, noża czy wreszcie namiotu. Te wszystkie rzeczy pokrywają się nalotem autoidentyfikacji. A przecież są to tylko rzeczy -„things, things, things” do których tak sceptycznie odnosił się Christopher McCandles, tragiczny bohater „Into the Wild”. Może powinniśmy pozostawić je celom jakim służą a autoidentyfikację oprzeć na wewnętrznej osobowości?

Widoki z namiotu potrafią zrekompensować każde niewygody (Babia Gora - Polska) - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Widoki z namiotu potrafią zrekompensować każde niewygody (Babia Gora - Polska)
      Niedawno stała się rzecz przewrotna. Osoba, z której blogu jasno wynika, jaki styl turystyki wybiera została obsadzona w roli „króla salonów”, bywalca pięknych,wnętrz eksluzywnych hoteli. Ciekawy eksperyment pozwolił mi dostrzec dokładnie to, czego ludzie regularnie bywający w tego typu miejscach, a nieobeznani w podróżniczym fachu dostrzec nie zdołają. To trochę tak, jakby Jeniffer Aniston zaprosić do Polski i dać nocleg w namiocie zawadiacko rozstawionym na połoninie Caryńskiej, bądź w sąsiedztwie ruin schroniska na szczycie Diablaka. Podobnie jak aktorka sceptycznie patrzyłaby na wygody płóciennego domu, nie doceniając widoków rozciągających się przed jej oczami, tak i ja początkowo sceptycznie patrzyłem na wnętrze pokoju. Wnętrze, które choć nienagannie urządzone, nie potrafiło w moim wyobrażeniu równać się z ciepłem śpiwora wyjętego z pokrowca po całym dniu spędzonym na górskim szlaku. Jednak wraz z upływającym czasem oswajałem się ze specyfiką pobytu, nieustannie miłą i pomocną atmosferą, dającą poczucie wyjątkowości i akceptacji. I choć z pewnością to złudne wrażenie, bardziej wyćwiczone niż naturalnie wypływające z wnętrza osobowości pracowników, to mimo wszystko przyjemne w odbiorze.

Nie tylko zmysł wzroku ale i słuchu potrafi być karmiony. W tym przypadku szumem fal Morza Śródziemnego (Grecja). - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
Nie tylko zmysł wzroku ale i słuchu potrafi być karmiony. W tym przypadku szumem fal Morza Śródziemnego (Grecja).
      W opozycji do hoteli stoją portale pomocne w podróżowaniu takie jak HospotalityClub, Warm Showers czy też CouchSurfing. Poznani za ich pomocą otwarci, uczynni ludzie, zapewniają nocleg mimo że nie mają w tym żadnego interesu. Czyżby kierowała nimi wewnętrzna potrzeba pomocy? Altruistyczne uczucia? Identyfikacja z grupą podróżniczą? Abstrahując od podejścia - sama idea tych portali wydaje się genialna, wręcz perfekcyjna. Nie jesteśmy w stanie więcej się dowiedzieć, zobaczyć i przede wszystkim poczuć klimatu odwiedzanych miejsc, niż dzięki osobom od lat tam mieszkającym. Nie wyobrażam sobie by jakiekolwiek biuro podróży potrafiło zorganizować mi wycieczkę do Izraela i Palestyny tak jak zrobili to ludzie z Hospitalityclub. Nie da się bowiem wsiąść do autokaru i wjechać nim do Nablusu, zaaranżować spotkania z członkami ruchu International Solitarity Movement, czy też zabrać turystów na manifestację do Bilin.

A gdy spadnie śnieg namiot staje się długo wyczekiwanym w trakcie wędrówki miejscem odpoczynku.. (Pieniny) - Moje zdjęcia i blogi z podróży i wypraw
A gdy spadnie śnieg namiot staje się długo wyczekiwanym w trakcie wędrówki miejscem odpoczynku.. (Pieniny)
      Czy więc powinniśmy skorzystać z hotelu? Problemem jest to, że w dzisiejszych czasach umierają schroniska, w zapomnienie odchodzą dostępne na studencką kieszeń tanie hostele. Mało kogo stać na codzienne wynajmowanie pokoju za kilkaset złotych w czasie miesięcznej wyprawy (w tym niestety autora tekstu), choćby jego bogate wnętrza niewiadomo jak kusiły i przyzywały. Niemożliwe i chyba nie do końca pożądane byłoby takie zachowanie, bo zabiłoby to co kochamy najbardziej: hulający za brezentem wiatr, zapach ogniska przenikający przez zamek, czy widok dolin spowitych mgłą przy porannym wstawaniu. Są jednak momenty w trakcie długich wypraw, kiedy gorący prysznic i podane do pokoju śniadanie pozwolą na odbudowanie sił psychicznych i fizycznych, dzięki czemu z przyjemnością będziemy kontynuować naszą przygodę. Nie negujmy więc hotelów jako takich, spójrzmy raczej na nie jako alternatywę i kolejną możliwość niż niegodny podróżnikowi przybytek. Przygodę, na którą tak bardzo liczymy zatrzaskując za sobą drzwi domu i tak spotkamy. Ona jako jedyna jest pewna na drodze jaką przemierzymy.


Łukasz Czabanowski

PS. Podziękowania Grupie Orbis, a w szczególności zespołowi Hotelu Mercury Grand w Warszawie za miłe przyjęcie i udostępnienie luksusowego pokoju, w celu skonfrontowania moich przemyśleń odnośnie sposobów nocowania w trakcie wypraw.
 
 

Godne polecenia

Zakwaterowanie
Namioty, Hotel Mercure Grand Warszawa, domowe kwatery w ramach Hospitalityclub.
 
Aktualizowano: 2009-10-22 21:14:24

Blogi w pobliżu

 
Kraków: Wycieczki po Polsce
perla
w lini prostej: 0km
 
Łódź: Dookoła świata
planetax
w lini prostej: 27.8km
 
Licheń: Licheń 2011
ariana91
w lini prostej: 72.4km
 
 
Mirów: Mirów
Zmerald
w lini prostej: 152.9km
 
Bobolice: Bobolice
Zmerald
w lini prostej: 153.7km
 
sielpia-wielka: sosnowe zdrowie
tatti1
w lini prostej: 127.3km
 
Ogrodzieniec: Ogrodzieniec
Zmerald
w lini prostej: 172.2km